Zasady budowania efektywnej współpracy z rodzicami

Drukuj

ZASADY BUDOWANIA EFEKTYWNEJ WSPÓŁPRACY Z RODZICAMI

 

 

Wstęp

Zagadnienie dotyczące współpracy placówki oświatowej z rodzicami budzi wśród obu stron zagadnienia wiele emocji i kontrowersji. Swoją opinię na temat takiej współpracy, jak ona wyglądać powinna, a jak nie wygląda i gdzie leży źródło problemów mają tak rodzice jak i nauczyciele oraz dyrektorzy placówek. Zajmiemy się w tym krótkim opracowaniu samymi problemami zgłaszanymi przez strony będące uczestnikami takich kontaktów, jak i sposobami budowania prawidłowych relacji i kontaktów między nimi. Najpierw jednak zwrócona zostanie uwaga na to, kto i dlaczego jest głównym odpowiedzialnym za wychowanie dzieci. Skąd ta odpowiedzialność czerpie swoje prawa do wychowania? Jaką rolę w wychowaniu dziecka pełnią jego rodzice, a jaką powinna pełnić szkoła? Na końcu omówione zostaną podstawowe zasady budowania prawidłowych relacji między rodzicami a szkołą.

Żyjemy w świecie, w którym człowiek jest szczególnie uwrażliwiony na kwestię swoich

praw i wolności. Dotyczy to także osób, które są przedmiotem naszych rozważań. Rodzice podkreślają swoje prawa i tak samo czyni szkoła, a właściwie należałoby powiedzieć, nauczyciele. Tutaj potrzebna jest drobna dygresja, która pozwoli nam właściwie umiejscowić źródło nieporozumień pomiędzy rodzicami szkołą. Mówiąc szkoła, jako podmiot relacji z rodzicami musimy wyzbyć się myślenia instytucjonalnego. Nie chodzi o jakąś bezosobową instytucję, (chociaż sama szkoła instytucją jest), należy raczej mówić o ludziach w tej szkole pracujących, gdyż to oni są jednym z podmiotów tworzących relacje z innymi. Ważniejsze jednak od tego stwierdzenia jest to, że mówiąc o szkole musimy mieć na uwadze wszystkie jej elementy. Szkoła jest swoistą wspólnotą osób. Tworzą ją uczniowie, personel szkoły, ale także rodzice. Rodzic nie jest kimś z zewnątrz, nie jest petentem proszącym o jakąś usługę. W momencie, gdy posyła swoje dziecko do konkretnej szkoły staje się jej elementem. Jednym z nieodzownych jej składników. Może w tej szkole być czynnikiem aktywnie budującym ją, jako wspólnotę, bądź też ją niszczącym, ale zawsze pozostanie podmiotem relacji tworzących się w szkole, jako wspólnocie osób. Myśląc i mówiąc o wspólnocie osób, musimy mieć na uwadze czynniki przekształcające jakąś bezosobową grupę osób we wspólnotę. Wspólnota nie jest anonimowa. Wewnętrznie związana jest relacjami międzyosobowymi, z których najważniejszą jest relacja miłości. Miłości rozumianej, jako dążenie do prawdziwego dobra kochanej osoby. Ktoś oczywiście może powiedzieć, że nie musi kochać każdego. Niestety, jeżeli chce zachować i rozwijać swoje człowieczeństwo to kochać powinien. Może za tą czy inną osobą nie przepadać, może jej nawet nie lubić, ale kochać w takim rozumieniu miłości jak podano powyżej powinien. Nie jest możliwe budowanie jakichkolwiek prawidłowych relacji społecznych bez dążenia do tej podstawowej zasady życia, jaką jest miłość. Miłość niebędąca feerią emocji i uczuć, lecz świadomym działaniem władz duchowych człowieka, jego rozumu i woli. Wyboru prawdziwego dobra kochanej osoby. Nasze rozważania zmierzać będą do ukazania sposobów pozwalających na takie budowanie relacji pomiędzy podmiotami życia szkolnego, żeby idea miłości pedagogicznej mogła się urzeczywistniać.

 

1. Wychowawcze prawa rodziców

Mówiąc o wychowawczych prawach rodziców musimy zastanowić się skąd one pochodzą i z czym są powiązane?

Podstawowe prawa wychowawcze rodziców wynikają z tego, że to oni przekazali swoim dzieciom życie. Są tymi, którzy oddali cząstkę siebie, żeby dzieci mogły żyć. Kiedy to podstawowe prawo rodziców próbuje się kwestionować, mówiąc, że wychowaniem powinni zajmować się tylko specjaliści, to dochodzimy do sytuacji, w której dziecko staje się produktem, bezosobowym kawałkiem materiału do obrobienia, z którego może powstanie człowiek. Ci zaś, którzy uzurpują sobie prawo do miana tychże specjalistów, próbują być demiurgami na miarę Boga stwarzającego nowego człowieka. Nic bardziej błędnego i niebezpiecznego, historia pełna jest przykładów tragicznych skutków takiego myślenia. Ani nauczyciel czy wychowawca, ani rodzic nie jest demiurgiem, nie stwarza nowej istoty ludzkiej. Może stać się, jeśli zechce, podmiotem relacji miłości w tym konkretnym przypadku nazywanej wychowaniem.

A samo wychowanie, jako podstawowe prawo rodziców staje się kontynuacją rodzenia. To rodzice są pierwszymi wychowawcami dzieci i oni winni mieć decydujący głos w tym jak ich dziecko ma być wychowywane. Struktury społeczne, w jakich żyją, państwo, którego są obywatelami pełni tylko i aż rolę służebną w procesie wychowania dzieci. Rodzice maja prawo zwrócić się do odpowiednich instytucji państwowych i społecznych o pomoc w wychowaniu. Instytucje te zaś maja obowiązek tej pomocy udzielić w zakresie, o jaki proszą rodzice. Jest to cały obszar szeroko rozumianego kształcenia, w którym kompetencje rodziców są ograniczone. Niemniej zawsze rodzice mają prawo i obowiązek monitorować, czego i jak uczone są ich dzieci. Nie będziemy tego wątku rozwijać, ze względu na inny zakres zainteresowań tego opracowania, ale to jest temat, którym muszą interesować się rodzice, zwłaszcza w sytuacji, kiedy podejmuje się próby manipulowania rodzajem wiedzy i sposobami jej przekazywania dzieciom (nieustannie pojawiające się pomysły na ograniczanie podstawowego zakresu kształcenia ogólnego i wprowadzanie nowych przedmiotów, niekoniecznie służących prawidłowemu rozwojowi dziecka).

Wychowawcze prawa rodziców, a także ich w tym zakresie obowiązki, choć wypływaj z natury człowieka musiały zostać skodyfikowane ze względu na ich ochronę. O prawach tych mówi Konstytucja Rzeczpospolitej z 2 kwietnia 1997 roku. Także Ustawa o Systemie Oświaty z 7 września 1991 roku, gdzie w artykule pierwszym podkreślona jest wspierająca rola szkoły w wychowawczym zadaniu rodziny. Wzajemne relacje rodzice-dzieci opisuje także Kodeks prawny i opiekuńczy z 1964 roku, który precyzyjnie określa zależności pomiędzy podmiotami życia rodzinnego. Należy tutaj wspomnieć także Konwencję o prawach dziecka, ratyfikowana przez Państwo Polskie wraz z deklaracją strony polskiej, podkreślającą szczególna rolę rodziców w wychowaniu dziecka. Kontynuując ten tok myślenia, także Europejska Karta Praw i Obowiązków Rodziców podkreśla ich prawa i obowiązki w stosunku do dzieci. Warto tutaj zacytować jeden z fragmentów preambuły do tego dokumentu, który bardzo eksponuje zagadnienie odpowiedzialności rodziców względem dzieci: „odpowiedzialność rodziców względem dzieci stanowi podwalinę istnienia ludzkości”. Nie mówimy, więc tutaj o jakiejś teorii, która może, ale nie musi mieć wpływu na przyszłość całych społeczeństw. Autorzy Karty podkreślają z całą mocą to, że obowiązki rodziców wobec dzieci są podwaliną, fundamentem, elementem konstytutywnym całej ludzkości. Jeżeli więc taka odpowiedzialność spoczywa na rodzicach to musi się ona wiązać z równymi względem niej prawami. Dokument ten podkreśla z całą stanowczością, że wzajemna pomoc, wzajemny szacunek rodziców i instytucji edukacyjnych stanowi warunek „sine qua non” wychowania dzieci i młodzieży. Także dokumenty Kościoła Katolickiego i innych związków wyznaniowych podkreślają wychowawcze prawa i obowiązki rodziców oraz powiązanie ich z pomocową rolą instytucji oświatowych. Warto tutaj zapoznać się z „Deklaracją o wychowaniu chrześcijańskim” Soboru Watykańskiego II.

 

2. Przeszkody w kontaktach pomiędzy podmiotami procesu wychowawczego.

Kiedy rozpoznaliśmy już właściwą hierarchię odpowiedzialności w procesie wychowawczym dziecka i nie ma już wątpliwości, co do tego, kto jest głównym odpowiedzialnym a więc i kierującym tym procesem, powinniśmy zatrzymać się chwilę na problemach, jakie towarzyszą kształtowaniu prawidłowych relacji pomiędzy podmiotami wychowania.

Opisane poniżej zarzuty nauczycieli względem rodziców są jedynie pewnym wyborem z

całej palety uwag, jakie pracownicy oświaty kierują względem rodziców. W niniejszym opracowaniu nie maja być one jednak formą sądu nad przewinieniami rodziców, ale stanowić pewien obszar do przepracowania tak przez szkołę jak i rodziców. Podobnie będzie, gdy zajmować się będziemy zarzutami stawianymi nauczycielom przez rodziców.

 

2.1. Przeszkody w kontaktach nauczyciel - rodzic

Podstawowym zarzutem kierowanym przez nauczycieli w stosunku do rodziców jest ich zdaniem zbyt małe zaangażowanie tych ostatnich w życie szkoły. Nauczyciele twierdzą, ze rodzice nie interesują się tym, co dzieje się w szkole, kto uczy ich dzieci, co wreszcie dzieci te robią w szkole. Często nie wiedzą, nie chcą się dowiedzieć, z jakimi trudnościami boryka się szkoła. Jest to zarzut tak naprawdę dotyczący nie włączenia rodziców do wspólnoty szkolnej i należy się zastanowić, dlaczego rodzice nie czują się częścią tej wspólnoty? Czy to tylko brak ich zainteresowania (choć niewątpliwie takie postawy istnieją), czy też może szkoła nie wykonała odpowiednio działań, mających na celu włączenie rodziców do społeczności szkolnej?

Kolejny zarzut nauczycieli, to postawa roszczeniowa rodziców względem szkoły. Tutaj pamiętać musimy o tym, że zasadniczo niewielu jest ludzi, którzy by postawy roszczeniowej w takiej czy innej sprawie nie prezentowali. Roszczenie zazwyczaj pojawia się w sytuacji bezradności, lub fałszywego rozpoznania rzeczywistości. Problem tan należy umiejętnie rozwiązywać poprzez podejmowanie współpracy nawet z rodzicem roszczeniowym i ukazywanie mu tego, że roszczenia nie służą żadnej ze stron, nie budują dobrego klimatu dla rozwoju dziecka.

Bierność w czasie spotkań i brak zaangażowania w proces dydaktyczny. To zarzut jak najbardziej prawdziwy w stosunku do wielu rodziców. Gdybyśmy tylko zechcieli wyartykułować go nie, jako zarzut, ale pewien obszar do przepracowania, to pomogłoby to rozładować niejedną napiętą sytuację, a także uruchomić uśpione potencjały w osobach biernych.

Przenoszenie odpowiedzialności za proces wychowawczy dziecka na nauczyciela. Zdarza się to bardzo często i jest formą ucieczki rodziców od odpowiedzialności za ich dzieci. Jest to także forma usprawiedliwienia własnych zaniedbań w obowiązkach wychowawczych.

Kolejne zarzuty to brak odpowiedniej motywacji dziecka. Dość enigmatyczny jest to zarzut, gdyż motywację różnie można rozumieć. Dla jednego dziecka motywujące będzie to, że zdobywa wiedzę, dla innego zadowolenie rodzica czy nauczyciela a dla innego gratyfikacja materialna. Przy zarzucie braku motywacji, pojawia się problem zaniedbań i błędów z okresu wczesnego dzieciństwa. Należy tutaj zaznaczyć, że jedyną i prawdziwą nagrodą, a więc motywacją dziecka do działania powinno być to, że potrafi coś zrobić sami i potrafi zrobić to dobrze. Taki system motywacyjny należy jednak wypracowywać u dziecka od najwcześniejszego dzieciństwa.

Kończąc już tę wyliczankę grzechów rodziców względem szkoły należy jeszcze wspomnieć o zbyt późnych reakcjach rodziców na pogarszające się postawy dziecka. A także, zarzut kardynalny: kwestionowanie wymagań i podejmowanych działań wychowawczych przez nauczyciela. Ten ostatni zarzut, jest kluczowy, jeżeli rozpatrywać będziemy proces demoralizacji dziecka, który musi się pojawić, jeżeli nie ma prawidłowego procesu wychowawczego.

 

2.2. Przeszkody w kontaktach rodzic – nauczyciel

Kiedy rozważamy trudności w relacjach pomiędzy rodzicami a nauczycielami, musimy

pamiętać, że trudności te pojawiają się po obu stronach będących podmiotami relacji. Jeżeli wymieniliśmy zarzuty nauczycieli względem rodziców, musimy pozwolić także na wyartykułowanie swoich zarzutów względem nauczycieli przez rodziców.

Trudności rodziców w kontaktach ze szkołą wynikać mogą z negatywnych doświadczeń, jakie wynieśli oni z własnego dzieciństwa czy kontaktów z innymi pedagogami. Mogą także wypływać z niezrozumienia bądź błędnego pojmowania procesu dydaktycznego i sposobów utrzymywania dyscypliny szkolnej.

Zdarza się także, że rodzice postrzegają nauczyciela, jako konkurenta do uczuć dziecka i autorytetu, jakim obdarza swojego wychowawcę.

Kolejny zarzut, to nieliczenie się nauczyciela z opinią i możliwościami rodzica. Stawianie bezdyskusyjnych opinii i sądów, bez wglądu w aktualną sytuację rodziny. Pojawia się także, obawa ze strony rodziców, przed wyrażaniem swoich opinii i własnego zdania.

Rodzice mówią także o braku delikatności i empatii ze strony nauczycieli w przekazywaniu informacji o dziecku. To bardzo poważny zarzut, biorąc pod uwagę pozycję, jaką zajmują nauczyciele w społeczeństwie, a co za tym idzie wymagania, co do standardów ich postępowania. Zarzut ten powiązany jest z innym, mówiącym o braku odpowiedniego klimatu i miejsca do spotkań nauczycieli z rodzicami. Niedopuszczalne są przelotne spotkania i rozmowy na korytarzu w czasie przerw. Tutaj pojawia się kolejne zastrzeżenie, związane ze zbyt małą ofertą spotkań, które niejednokrotnie ograniczają się do schematycznych wywiadówek.

Wreszcie zarzut podstawowy, dotyczący pouczającego tonu, jakim nauczyciele zwracają się do rodziców. Jak można czuć się podmiotem relacji słysząc: to niedopuszczalne, musicie państwo coś z tym zrobić, państwa dziecko znów zrobiło to…, no ja nie wiem, co się dzieje u państwa w domu, itd. Jest to sytuacja kuriozalna, kiedy pracownik instytucji pomocowej stawia się w roli sędziego osądzającego tych, którym ma służyć.

Jak wspomniane to zostało we wstępie do tego rozdziału, celem wymieniania zarzutów nauczycieli względem rodziców i odwrotnie, nie jest dokonywanie jakiegoś sądu nad jednymi i drugimi, czy też poszukiwanie głównego winowajcy niepowodzeń wychowawczych i edukacyjnych dzieci. Ta kwestia jest bezsporna, odpowiedzialni są rodzice, ale nie oni ponoszą całą winę, gdyż osoby powołane do współpracy z nimi i niesienia im pomocy nie wykonały swojej pracy w sposób należyty. Można śmiało powiedzieć, że szkoła i nauczyciele zawiedli zaufanie rodziców, którzy powierzyli im swoje dziecko.

 

3. Zasady obowiązujące w czasie spotkań z rodzicami

Żeby właściwie kształtować jakiekolwiek relacje międzyosobowe, musimy mieć świadomość tego, że potrzebne są konkretne zasady ich tworzenia. Mówić, więc będziemy o tworzeniu procedur obowiązujących w kontaktach nauczyciel - rodzic. Procedury zazwyczaj kojarzone są z jakimiś sztucznie ustanowionymi zasadami postępowania i nie cieszą się u większości specjalną estymą. Musimy jednak pamiętać, że procedury powstają w jakimś konkretnym celu i zawsze maja za zadanie zapewnić bezpieczeństwo działania osób nimi objętych. Jako przykład nich posłuży nam lot samolotem. Bezpieczeństwo pasażerów i załogi samolotu zależy od ścisłego przestrzegania obowiązujących procedur, tak w trakcie przygotowania do lotu jak i jego trakcie. Taki zestaw zadań do wykonania, procedur, nazywany z języka angielskiego check-list, otrzymuje każdy pilot i ma obowiązek zastosowania się do wszystkich zaleceń w niej zawartych, nie dla tego ze ktoś chciał dołożyć mu pracy, ale ze względu na bezpieczeństwo lotu. Podobnie ważne jest tworzenie procedur w kontaktach rodzic – nauczyciel, pozwalają one na bezpieczne budowanie relacji międzyosobowych, a zarazem omówienie koniecznych kwestii i wspólne poszukiwanie rozwiązań.

3.1. Rodzaje spotkań z rodzicami i ich organizacja

Spotkania z rodzicami organizowane są w określony sposób. Zazwyczaj są to zebrania w czasie, których nie ma zbyt wiele czasu na rozmowy indywidualne. Niemniej są one bardzo ważne, podobnie jak spotkania okolicznościowe związane z uroczystościami obchodzonymi w szkole. W czasie takich spotkań istnieje szansa na wytworzenie atmosfery, w której rodzice poczują się członkami wspólnoty szkolnej.

Inna formą spotkań są zajęcia edukacyjne organizowane dla rodziców, można na nie wykorzystać także okazję związaną z zaplanowanymi zebraniami rodziców. W czasie takich spotkań pojawia się okazja do przekazania rodzicom fachowej wiedzy na temat wychowania. Jest to o tyle ważne, że nauczyciele, pedagodzy, wychowawcy, na co dzień pracujący z dziećmi używają określonych metod wychowawczych, a takie zajęcia pozwalają zapoznać z nimi rodziców i pomagają im zrozumieć mechanizmy rządzące pracą wychowawczą w szkole. Ważnym elementem są także zajęcia otwarte, na które mogą być zapraszani rodzice. Mają oni wtedy możliwość podpatrzenia pracy nauczyciela i dzieci. Jednocześnie buduje to w nich poczucie bycia uczestnikiem procesu edukacyjno – wychowawczego zachodzącego w szkole i stwarza możliwość większej otwartości na nauczyciela, który pozwala żeby ktoś z zewnątrz obserwował, a więc także oceniał jego pracę.

Nauczyciel może zapraszać rodziców na spotkania indywidualne w sytuacjach, gdy wymaga tego dobro dziecka. Takie konsultacje indywidualne mogą odbywać się na prośbę nauczyciela lub rodzica. Warto, żeby nauczyciel miał określone godziny konsultacji indywidualnych, które są podane do wiadomości rodziców i dzieci.

Bardzo sporadyczni, w wyjątkowych sytuacjach, np.: przedłużająca się absencja dziecka spowodowana długotrwałą chorobą, nauczyciel może odwiedzić dom rodzinny swojego ucznia, zawsze jednak po uprzednim umówieniu się na takie spotkanie.

 

3.2. Zasady obowiązujące w kontaktach z rodzicami

Musimy pamiętać, że właściwym miejscem do rozmów nauczyciela z rodzicami o szkolnych sprawach dziecka jest szkoła. Spotkania nauczyciela z rodzicami odbywać się powinno w salach szkolnych, pokoju nauczycielskim lub wydzielonym pokoju do rozmów indywidualnych. Jak to już zostało napisane powyżej, nie można zgadzać się na przelotne spotkania i zdawkowe informacje rzucane w czasie przerw na korytarzu szkolnym, czy w czasie pełnionego dyżuru. Rodzic musi czuć się podmiotem relacji a nie petentem załatwiającym sprawę u zniecierpliwionego i spieszącego się gdzieś urzędnika.

Każda szkoła przygotowuje harmonogram roku szkolnego, w którym ustalone są także spotkania z rodzicami. Kalendarium szkolne wraz z zaznaczonym plan spotkań z rodzicami, powinien być im podany na początku roku szkolnego. O planowanym zebraniu wychowawca klasy powinien zawiadomić rodziców odpowiednio wcześniej, niezależnie od tego czy otrzymali oni całe kalendarium. Zawsze należy podkreślać, niezbędność obecności rodziców na spotkaniu, a co za tym idzie jego obowiązkowość. Oczywiście konieczna tutaj jest pewna elastyczność i zrozumienie sytuacji poszczególnych rodziców.

Także godzinowy, cotygodniowy plan konsultacji poszczególnych nauczycieli i wychowawców rodzice powinni otrzymać na początku roku szkolnego. Jest to o tyle ważne, że rodzice wtedy nie poruszają się po omacku w przestrzeni szkolnej, co buduje ich poczucie bezpieczeństwa i tworzy w ich oczach wizerunek szkoły, jako solidnej instytucji.

Zdarzają się niestety sytuacje, w których rodzic uchyla się od kontaktów ze szkołą. Różne są przyczyny takiego zachowania ale opracowanie to nie ma na celu szukania ich. Ważne jest to, że zawsze unikanie przez rodziców kontaktu, a więc i współpracy ze szkołą, jest szkodliwe dla dziecka. W takich sytuacjach, nauczyciel (wychowawca) jest zobowiązany do podjęcia działań, które taki kontakt umożliwią. Koniecznie, trzeba wezwać rodzica do stawienia się w szkole, najlepiej poprzez sekretariat szkoły, który wyśle odpowiednie zawiadomienie listem poleconym. Bardzo ważny jest tutaj czas, ze względu na dobro dziecka, nie można decyzji o zaproszeniu rodzica na spotkanie, odwlekać. Istotne, jest to żeby nie rezygnować z kontaktów z rodzicami także tych uczniów, którzy w danym momencie nie sprawiają problemów.

 

4. Jak budować właściwy kontakt z rodzicami dziecka – zwłaszcza trudnego

Kontakty nauczyciela z rodzicami mogą być zagrożone przez pewnego rodzaju rywalizację podmiotów tych kontaktów o dziecko, o jego względy, szacunek, autorytet. Wiąże się to z czymś, co twórca teorii mimetycznej Rene Gerard nazwał „naśladownictwem pożądliwym”. Do tego typu sytuacji dochodzi, gdy źle rozumiane jest dobro dziecka i nie jest ono brane pod uwagę. Miejsce dobra dziecka zastępowane jest przez partykularne dobro nauczyciela bądź rodzica. Oba podmioty relacji nie widzą wartości w dobru dziecka (choć oba oficjalnie to deklarują) lecz wartością jest prestiż i zadowolenie związane z okazywanym przez dziecko szacunkiem, względami i wzrostem przez to autorytetu. Jest to bardzo niebezpieczne, ukryte i często nieuświadamiane dążenie do posiadania dziecka w taki sposób jak posiada się rzeczy. Dziecko nie jest w takich sytuacjach traktowane podmiotowo, jest elementem rywalizacji wynikającym z pożądliwości osób o nie zabiegających. Bez uświadomienia sobie tego niebezpieczeństwa, rodzice i nauczyciele zamiast skupić się na dążeniu do prawdziwego dobra dziecka, tracą czas i siły na rywalizację między sobą, oskarżenia i dążenie do eliminacji oponenta. Dlatego, tak ważne jest uwolnienie swojego myślenia od pragnienia posiadania dziecka, związanego z tym samozadowolenia i pozornego sukcesu. Stając naprzeciwko siebie rodzic i nauczyciel powinni mieć świadomość swoich ról i obowiązków wobec dziecka. Należy podkreślić, że to rodzic jest głównym odpowiedzialnym za wychowanie swojego dziecka, a co za tym idzie ma prawo do kierowania procesem wychowawczym. Nauczyciel zaś pełni tylko, a może raczej aż, funkcję pomocniczą i służebną wobec rodzica i dziecka. Ze względu zaś na jego służebność, należny mu jest szacunek.

W kontakcie z rodzicem jedynym właściwym odniesieniem do niego, jest postawa oparta na personalizmie. Osobowe traktowanie rodzica i jego dziecka, staje się wtedy fundamentem na którym można budować prawidłowe relacje i budować dobro wszystkich uczestników tych relacji. Postawa nauczyciela nacechowana powinna być delikatnością i wyzbyta wszelkiego tonu pouczającego czy nakazującego cokolwiek.

Przygotowując się do spotkania, nauczyciel powinien pamiętać, że dla rodzica przyjście do szkoły, zwłaszcza gdy został do niej wezwany w trybie nadzwyczajnym, jest zawsze doświadczeniem trudnym i może wiązać się ze sprzeciwem wobec takiej sytuacji, a więc rodzic może przejawić postawy atakujące i roszczeniowe. Od profesjonalnego przygotowania nauczyciela zależy wtedy jakość spotkania. Nauczyciel musi wiedzieć z jakiego powodu rodzic przychodzi i co on sam chce przez to spotkanie osiągnąć. Przekaz informacji powinien opierać się na właściwym rozpoznaniu problemu. Opisuje on sytuację, poszukuje przyczyn problemu (bez oskarżania rodzica i insynuacji, że to w nim, bądź w domu leży problem) i wspólnie z rodzicem zastanawia się nad sposobami zaradzenia pojawiającej się trudności. Konieczna jest niezwykła delikatność i takt w kontakcie przy jednoczesnym zachowaniu zdrowego rozsądku. Kiedy w grę wchodzi bezpieczeństwo dziecka, nauczyciel ma obowiązek o to bezpieczeństwo zadbać, stosując odpowiednią hierarchię środków.

Zawsze w kontakcie z drugim człowiekiem pojawia się kwestia mówienia prawdy. Czy ją mówić, w jakim zakresie i komu? Ktoś może powiedzieć, że zawsze trzeba mówić prawdę, niezależnie od skutków tego, co się mówi. Należy jednak przyjąć inną perspektywę związaną z mówieniem prawdy, powinno się po prostu nie kłamać. Jeżeli zaś chcemy i powinniśmy powiedzieć jakąś prawdę, która może być trudna do przyjęcia przez słuchającego, to wart posłużyć się narzędziem wypracowanym przez Sokratesa i nazywanym „trzema sitami Sokratesa”. Najpierw (I sito) należy sprawdzić czy to, co chcemy powiedzieć rzeczywiście jest prawdą, następnie (II sito) czy to, co chcemy powiedzieć jest dobre, dobre dla słuchającego rodzica i jego dziecka, a także mówiącego. I nie chodzi tu o proste przyjemne, nieprzyjemne, lecz o rozumowe rozpoznanie prawdziwego dobra, gdyż niejednokrotnie dobre jest to, co nieprzyjemne. Trzecim sitem jest rozpoznanie, czy to, co chcemy powiedzieć jest konieczne, czy musi to być powiedziane teraz, czy też może w innych okolicznościach. Te trzy proste zasady pozwalają na bezpieczne, skuteczne i z poszanowaniem godności osobowej drugiego, mówienie prawdy. Jest to ważne zwłaszcza, gdy chcemy się w rozmowie powołać na relację osób trzecich, które zazwyczaj nie są obiektywne. Mówienie prawdy nierozerwalnie wiąże się z etyką zawodu nauczyciela i jego etosem. Musimy tutaj pamiętać, że nie jest możliwe wychowanie do jakiejkolwiek wartości, jeżeli nie przyjmujemy jej za swoją. Dlatego każdy, kto podejmuje się zadania wychowywania drugiego człowieka musi unikać pułapki związanej z tzw.: „wychowaniem neutralnym światopoglądowo”. Taki twór nie istnieje, zawsze wychowujemy do jakichś wartości, pytanie tylko do jakich? Jeżeli są to tak zwane antywartości, do których przynależy także kłamstwo i pożądliwość (wspomniana wyżej) to nie wychowujemy, lecz demoralizujemy. Wychowawca – nauczyciel, musi pamiętać, że zawsze prowadzi swoich wychowanków ku temu czym sam żyje, nawet jeśli tego sobie nie uświadamia. W swojej pracy z dzieckiem i współpracy z rodzicem musi on zabiegać o cnotę długomyślności, którą Jacek Woroniecki określił, jako „wytrwałe oczekiwanie na spodziewane dobro, które nie od razu przychodzi” . Jest to związane ze zgodą, na to, że nie będzie się oglądać dojrzałych owoców swojej pracy. Do tego jednak potrzebna jest kolejna cnota, o którą wychowawca powinien zabiegać, cnota pokory. Bez tej cnoty będzie on widział w dziecku i rodzicu przeciwnika, z którym musi się zmagać, a nie współpracownika z którym współdziała dla dobra każdego uczestnika relacji wychowawczej.

Pokora, pozwala zobaczyć w rodzicu kogoś, kto może nauczycielowi pomóc w pracy z dzieckiem. Rodzice znają swoje dzieci i jeżeli tylko doświadczą akceptacji i zrozumienia ze strony nauczyciela, to z całą determinacją zaangażują się we współpracę z nim, dla dobra swojego dziecka.

 

 

Zakończenie

Podsumowując te krótkie rozważania dotyczące budowania prawidłowych relacji w kontaktach nauczycieli (szkoły) z rodzicami dzieci, warto zaznaczyć, że niezbędne jest budowanie poczucia ważności rodziców w procesie wychowawczym ich dziecka. Są oni wręcz niezbędni dla prawidłowego ich rozwoju. To, w jaki sposób wychowawcy, nauczyciele przygotowują się do spotkań z rodzicami, jakie budują w sobie do nich nastawienie jest kluczowe dla prawidłowości powstających wtedy relacji. Poszukując właściwych sposobów budowania tych relacji, musi zdać sobie sprawę z tego, kto i ile jest podmiotów wychowani oraz kto i ile jest tego wychowania przedmiotów. Często mówi się, że wychowujemy dziecko. Tymczasem w każdej relacji wychowawczej następuje interakcja, w której podmiot wychowania staje się jednocześnie jego przedmiotem. Dziecko, na które wychowawca czy rodzic oddziaływają wychowawczo, jest przedmiotem wychowania, ale i poprzez swoje reakcje i zachowania dziecko staje się jego podmiotem. Sprawia ono, bowiem poprzez swoje postawy, że jeżeli rodzic, czy wychowawca chce poważnie traktować zadania wychowawcze, to musi reagować adekwatnie zachowani dziecka. Niejednokrotnie robi to w sposób nieuświadomiony, a więc niekontrolowany, trudno wtedy mówić o wychowaniu. Niemniej, jeżeli uświadomi sobie te procesy, to może podjąć trud samowychowania i w tym rozumieniu, takiego „przymuszenia” rodzica czy nauczyciela do samowychowania, uważać możemy dziecko za podmiot procesu wychowawczego. Kiedy osoby odpowiedzialne za wychowanie dziecka, zdadzą sobie sprawę z zależności pomiędzy podmiotami i przedmiotami procesów wychowawczych, to zaczynają rozumieć, że prawdziwym celem wychowania jest doprowadzić wychowanka do etapu, kiedy on sam będzie już brał odpowiedzialność za swoje wychowanie, do etapu samowychowania. Jeżeli celem wychowania jest coś innego, to mówimy raczej o indoktrynacji lub tresurze, ale nie o wychowaniu. Wychowujemy do wolności i odpowiedzialności, a te rodzą się w pełni dopiero, gdy człowiek potrafi sam narzucać sobie cele wychowawcze i do nich dążyć, kiedy jest w stanie podjąć się samowychowania.

Ze względu na rozmiary tego opracowani, niektóre zagadnienia, zwłaszcza dotyczące antropologicznych podstaw wychowania, czy etosu zawodu nauczyciela, zostały jedynie zasygnalizowane i mogą być rozwijane w oddzielnych opracowaniach.

 

Autor:

Kazimierz Adamaszek

 

 

Bibliografia:

1. Babiuch M., Jak współpracować z rodzicami „trudnych uczniów”, Warszawa 2002.

2. Christopher C. J., Nauczyciel – rodzic skuteczne porozumiewanie się., Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2004

3. Dzierzgowska I., Rodzice w szkole, CODN, Warszawa 1999.

4. Gogacz M., Elementarz metafizyki, Warszawa 1998

5. Koźmiński G., Współpraca z rodzicami, Złotów 2001.

6. Papis E., Busola Życia, Warszawa 2005

7. Romejko A., Teoria mimetyczno- ofiarnicza. Wprowadzenie do antropologii Rene Gerarda, Studia Gdańskie XV-XVI, 2012-2013, s. 56-64

8. Talik M., Zasady współpracy z rodzicami, Miesięcznik Dyrektor szkoły – Nr 1 styczeń 2005.

9. Woroniecki J., Wychowanie człowieka. Pisma wybrane, Kraków 1961

10. Vaticanum II, Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim Gravissimum educationis

11. Dokumenty prawne za: www. vulkan. edu.pl